Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Robótkowe podsumowanie 2015 roku

Ten rok zdecydowanie należał do szydełka! Wyszydełkowałam 11 poszewek :-)




Wyhaftowałam 4 serduszka i zaczęłam 2 inne prace, które na razie czekają na swoją kolej. 


Zrobiłam czapkę na drutach, która jednak nie stała się moją ulubioną i chyba ją spruję, podkładkę pod kubek i dwa kwiatki, które mimo Waszych podpowiedzi, ciągle pozostają niezagospodarowane. 

Nie udało mi się zrealizować projektu 10 zup, który umarł śmiercią naturalną i nie spotkał się z Waszej strony ze zbyt dużym odzewem.  

Moje robótkowe plany na 2016 nie są zbyt obszerne. Chciałabym skończyć zaczęte obrazki krzyżykowe i wyszyć jakiś z serii All our yesterdays oraz zrobić sobie na drutach sweter :-) Na pewno znajdę też czas na moje ukochane szydełkowe poszewki.  

Dziękuję Wam, że jesteście, zaglądacie tu, komentujecie! Wasze wsparcie dodaje mi weny, niejednokrotnie poprawia humor. Życzę Wam wyjątkowego, pełnego pasji i zachwytów Nowego 2016 roku, szczęścia i miłości!

Kolorowe trio

Ostatnie posty były zapowiedzią dzisiejszego. Wytwory musiały pozostać tajemnicą, by nie zepsuć niespodzianki. Na zdjęciu wszystkie trzy po raz ostatni razem, bo każda trafiła do innej osoby.





Oczywiście nie mogłam sobie odmówić zrobienia zdjęcia nowych poszewek na mojej kanapie. 


Chyba już czas, żebym i sobie zrobiła jakąś super kolorową poszewkę :-), bo poprzednie, będące właściwie wprawkami do szydełkowania, już mi się trochę opatrzyły. Która Wam się najbardziej podoba?

Terapia kolorem

Na poprawę humoru, dodanie energii i przetrwanie szarych dni. Dziergam kolorowe kółka. 




Czasem kolory są stonowane: 


Tak, wiem, że pokazuję Wam same niedokończone projekty, ale już niebawem wielki finał i wszystkie je pokażę w pełnej krasie :-)

Pepperoni

Tak zostały nazwane przez Chłopca czerwonopomarańczowożółte kółka. Oczywiście na kolejną poszewkę :-)



To taka odmiana po pastelach i wrzosach z poprzednich postów. Jak się Wam podoba?

Twórczość chłopca

Dla swojej kuzynki z okazji jej trzecich urodzin Chłopiec popełnił taką laurkę. Zwróćcie uwagę na wiersz. Praca samodzielna w 100%. 



Tym razem wrzosowe serce

Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Uświadomiły mi one, że nie powinnam "rozdzielać" dwóch miętowych poszewek, bo super wyglądają razem, i ofiarować je jednej osobie. Pojawiła się więc potrzeba wydziergania kolejnej, dla niedoszłej właścicielki "różowego serca", które zaginęło w drodze do Irlandii (drodze odbywanej pocztą, niestety listem zwykłym, nie poleconym).  




Nowością jest użycie do podszycia szydełkowego wierzchu, szarej bawełnianej poszewki. Plecki poduszki wyglądają fajnie, ale wierzch się przez to zrobił trochę ciemniejszy. Przy następnych zakupach poszewkowych raczej na tą opcję się nie skuszę.   


Im więcej poszewek zrobiłam, tym większą mam ochotę robić kolejne. Tak, to już uzależnienie :-)

Miłego weekendu!

Na miętowo

Nie zaskoczę Was zestawieniem kolorystycznym, bo takie samo już było << tu >>, ani wzorem, który był <<tu>>. Ale co na to poradzę, że i zestaw kolorów i wzory nadal mi się podobają. 




Tu, poduszka "miętowe serce" ze swoim pierwowzorem - poszewką od anuk_pl

Połączone kwadraty pokazywałam już <<tu>>. Po naszyciu na gładką bawełnianą poszewkę całość prezentuje się tak:




Jestem bardzo zadowolona z efektu :-) i już planuję kolejne poszewki!

Eksperymenty z garderobą - capsule wardrobe październik 2, 3, 4

Naprawdę wkręciłam się w przygotowywanie zestawu ubrań na dany tydzień, bo dzięki temu codzienny wybór stroju stał się bardzo łatwy. Nie trzymam się przy tym kurczowo 7 czy 6 sztuk odzieży i w razie potrzeby sięgam po ubrania wiszące w głębi szafy, nie wybrane do danego tygodnia. 

Październik - tydzień 2





Zielona sukienka dołączyła do zestawu w sobotę z okazji wyjścia do restauracji. Chociaż zwykle nie mam czasu na robienie sobie zdjęć, jest to bardzo dobra metoda, żeby doskonalić swój styl. I o ile zestawie z czerwoną bluzką i w sukience czułam się dobrze, to w środkowym, "białym" już nie. Na zdjęciach widzę, że winne temu były kroje tych ubrań (i opatulenie się jakbym miała zapalenie migdałków szalikiem - uwierzcie, w pracy tak nie siedziałam ;-) Spodniom daję jeszcze szansę, ale notuję w pamięci, żeby łączyć je z dłuższymi górami.



Październik - tydzień 3

To 6 dniowy wyjazd do Berlina. Ponieważ wyjazd był służbowy, przygotowałam więcej "formalnych" ubrań. Dzięki wcześ…

Pożegnanie października

Tegoroczny październik ogłaszam miesiącem podróży dalekich i bliskich :-)

Zaczął się trzydniowym wyjazdem do Poznania, który zauroczył mnie swoimi kamieniczkami na starówce i pięknymi budynkami z piaskowca. Oraz, cóż, dobrze wyposażonym sklepem obuwniczym w małym centrum handlowym :-)



Trzeci tydzień października spędziłam w Berlinie i był to mój pierwszy pobyt w tym mieście. Z powodu ograniczonego czasu (bo wyjazd był służbowy) obejrzałam główne atrakcje miasta, ale też i zaznałam "zwykłego" przemieszczania się po mieście U-bahnem i kolejką S. Traf chciał, że w ostatni dzień został zmieniony rozkład jazdy kolejki z powodu remontu stacji i miałyśmy przygody w dotarciu na miejsce, w którym miałyśmy się znaleźć. Nie wchodząc w szczegóły, powiem Wam, że w stresie i nagłej potrzebie nawiązania kontaktu z miejscową ludnością w osobie kierowcy autobusu i pewnej przemiłej pani, przypomniałam sobie podstawowe zwroty i udało mi się powiedzieć po niemiecku, gdzie chcemy jechać. Była to m…

Serce po raz trzeci i mięta z popielatym po raz drugi

Kończę rozpoczęte projekty hand made. Serduszko nr 3 - tym razem ciemnoróżowe doczekało się oprawienia (dwa poprzednie pokazałam tu). Tak mi się te serca podobają, że kto wie, może w końcu wyszyję je dla siebie :-)



 Trochę trwało, ale udało mi się w końcu połączyć wszystkie wydziergane wcześniej kółeczka w poszewkę będącą powtórką "mięty z popielatym". Nie jest idealnie taka sama jak poprzednia (tu  i tu możecie ją obejrzeć), ale myślę, że tak będzie ciekawiej. Trafi oczywiście na szarą kanapę pani J. Poprzednia poszewka tak przypadła do gustu 3 letniej panience, że została zabrana do przedszkola jako poduszka na leżakowanie. Jestem ciekawa reakcji pań przedszkolanek :-)

A to rękodzieło Chłopca ;-) Wykonał je będąc pod opieką taty i babci i nie mam pojęcia dlaczego jeden z koników leży z nogami do góry.... Koniki stacjonują na szafce w salonie. 


Mój nowy, zapowiadany wcześniej projekt. Mam pewne obawy czy nie wycięłam zbyt małego kawałka kanwy i czy wystarczy mi taki mały zapas…