Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Podsumowanie robótkowe 2014 roku

w moim wykonaniu wygląda tak:

1. hafty krzyżykowe

 tak, to nie pomyłka - aż 5 serc według jednego wzoru: dwa cieniowane różowe, dwa czerwone i jedno turkusowe, dwa jelonki z gwiazdą, 3 koniki dalarna, strażak i skończone kubeczki.

2. dzianina:




Inne, sezonowe wyroby:

jajeczko premierowo, jakoś się nie załapało na sesję wielkanocną.

Niestety, nie wystarczyło mi systematyczności do projektu 52/2014 czyli portret mojego dziecka w każdym tygodniu 2014 roku. Poległam także na projekcie "10 zup", który sama wymyśliłam, a celem jego było ugotowanie 10 zup, których nigdy wcześniej nie przyrządzałam. Zrobiłam zaledwie trzy: barszcz ukraiński, gulaszową i ..... no właśnie, sama nie pamiętam jaką jeszcze. Projekt jednak nadal wydaje mi się atrakcyjny, więc planuję jego reaktywację w Nowym Roku. A może ktoś chętny do przyłączenia się? Oczywiście, każdy będzie gotował co chce, chociaż narzucenie jakiegoś motywu przewodniego, warzywo lub kolor, byłoby też fajnym wyzwaniem. To jak spróbuj…

Nowy hafcik - odsłona 2

Naprawdę lubię hafty jednokolorowe. I to nie tylko ze względu na no, że nie trzeba uważać na to jakim kolorem się wyszywa.



Tak,  to po raz kolejny serce. A jeszcze kilka wzorów na serca czeka w kolejce ;-)

Sezon na misia

Zachwycona misiami jagodaj << KLIK >> wzięłam się do dziergania i powstała taka gromadka.


Ja widać powtarzalność nie jest moją domeną, więc każdy miś, czy raczej misia, jest inna.
Robione według wzoru pyziulki << KLIK >>, z tym, że uszy u 4 misiów zrobiłam na szydełku.

Niestety dziecię złapało ospę i nie poszliśmy na gminne warsztaty rękodzielnicze. Ale jak widać sama sobie to zrekompensowałam ;-)

Nowy hafcik na tamborku

Krótki quiz - kto zgadnie co to będzie?

Sezon ozdób światecznych

uważam za otwarty.
Pierwsze dzieła - wykonane na spotkaniu zorganizowanym przez koleżankę Martę (dziękuję!):
1. coś na okno




2. coś zielonego



3. coś czerwonego (dzieło Chłopca)


4. Coś ekologicznego


Spodziewajcie się dalszych dzieł, bo już w piątek Gminny Ośrodek Kultury zaprasza na warsztaty rękodzielnicze.

46 z 52

Chociaż tydzień obfitował w odwiedziny i święto państwowe, zdjęcia z wczorajszego naszego rodzinnego święta. Urodzin kuzynki Chłopca.



Kubeczki - finał

Z wielką duma i przyjemnością ogłaszam zakończenie prac, bardzo rozciągniętych w czasie, nad kubeczkami. Oto efekt.


I tym sposobem pozbyłam się pozaczynanych haftów czyli UFOków ;-)

45 z 52

Jesienny spacer zakończony wybuchem radości.


Dla dociekliwych: dziecię korzysta z huśtawki na drzewie :-)

I na dokładkę nostalgiczny krajobraz listopadowy


Kubeczki - cd.

Coffee Biscuits Friends to zgrane tio, nieprawdaż :-)


Jeszcze ramka z mnóstwem ziarenek kawy przede mną.

44 z 52 projekt

Poszliśmy na skróty. Zamiast wycinać, Chłopiec narysował.




Wczoraj dynie postały sobie na parapecie, a dzisiaj skończą jako zupa :-)

I bonus. Portret małża.  Tytuł: "Dres i pianino"



43 z 52 projekt

Dwa razy w tygodniu odprowadzamy Chłopca do Domu Strażaka. Odbieramy po godzinie, zziajanego i spoconego. W domu ćwiczy z tatą. Aikido.


Powrót i pyszna nowość

czyli o ciastkach :-)

Spojrzałam na kubeczkowy obrazek i postanowiłam go dokończyć. Więcej, obiecałam sobie, że nie zacznę niczego xxx ani szydełkowego zanim go nie skończę. Czy jeszcze ktoś walczy z tym SALem, czy już tylko u mnie został nie dokończony?

Dla przypomnienia w takim stanie był obrazek, gdy go porzuciłam 8 lutego (ups!) <<< KLIK >>>
Po działaniach w tym tygodniu powstało ciasteczko, na którym utknęłam poprzednim razem.



I już wiem, co mnie w tym obrazu tak zniechęca. Mimo, że jest niewielkich rozmiarów wymaga około 20 kolorów muliny. A ja już wiem, po lesie i sercach, że naprawdę uwielbiam obrazki monochromatyczne.

Co było nowością?



Uwielbiam też cynamon. Na słodko. W formie ciastek-ślimaczków najbardziej. Pierwszy raz zachwyciły mnie takie ślimaczki w wykonaniu koleżanki Finki, od której wydębiłam nawet na nie przepis. Gdzieś go mam, po angielsku, nie po fińsku na szczęście, ale nigdy z niego nie skorzystałam, bojąc się chyba użycia niewłaściwych skład…

African flowers w dwóch wersjach kolorystycznych

Zgodnie z zapowiedzią dziś prezentuję dwustronną poduszkę z motywem african flower. Kolory dobierałam z tego co mam, bo cały czas jeszcze nie wybrałam się na zakupy włóczkowe.

 Wersja szara.....




i niebieska :-)


A tu na swoim miejscu...



 Ciekawa jestem, która strona podoba się Wam bardziej.

Poduszki

Po długim namyśle zdecydowałam nie naszywać na tkaninę szydełkowych poszewek, ale połączyć je po dwie. Poniżej efekty.





Ponieważ nie mam pary do afrykańskich kwiatków,  nie pozostaje mi nic innego jak dodziergać jeszcze jedną.  I koniecznie jedną muszę zrobić mega kolorową :-)

Nowa rzeczywistość

We wrześniu wkroczyliśmy w nową rzeczywistość. W świat szkoły podstawowej.

Odrabianie lekcji od obiadu do kolacji, pakowanie książek (już raz pomyliłam dni i dziecko, a chyba właściwie to ja, dostałam uwagę, że zabrakło tych do angielskiego), szykowanie rano kanapek do szkoły (nie jedzonych niestety).... Skargi, że koledzy pobili, dziewczynki gonią za nim na przerwie (?!), fascynacja sklepikiem szkolnym i lekka ręka do pieniędzy (na sklepik szkolny bardzo szybko nałożyłam embargo). Treningi aikido, sparingi z tatą i przeczyszczająca moc cukierków orbit. We wrześniu naprawdę działo się wiele. Na bloga nie starczyło więc czasu.

Weekendy też spędzaliśmy aktywnie. Byliśmy na górze Pięknej, chodziliśmy po lasach. Zwiedzaliśmy i rozmawialiśmy dużo.                     




Rękodzielniczo raczej słabo. Nawet jeśli do tej kategorii zaliczy się uszycie worka na gimnastykę. Na maszynie "Łucznik" unplagged.

W głowie mam pełno różnych pomysłów, tylko jakby sił do realizacji mniej. Ale poni…

Ostatni tydzień wakacji

spędzamy już od kilku lat tradycyjnie nad morzem. Chłopiec z mamą. Czasem z ciocią, wujkiem jak dwa lata temu, czasem ze znajomymi mamami i ich dziećmi. Lubię ten czas. Słońce już nie pali, a nadal jest przyjemnie. Na pamiątkę kilka zdjęć.





Uważni czytelnicy z łatwością mogą zauważyć, że niestety zarzuciłam projekt 52 zdjęć (zdjęcie dziecka w każdym tygodniu roku). Ale może uda się mi jeszcze do niego wrócić :-).

Tytuł posta ma jeszcze jedno znaczenie. Właśnie kończy się mój ostatni tydzień urlopu. Trzeba będzie wrócić na pełne obroty. A nawet na bardziej podkręcone, bo Chłopiec zaczął edukację w I klasie, co wiąże się oczywiście z dodatkowymi obowiązkami .....  dla mamy ;-)

Pozdrawiam jeszcze urlopowo!

Kolejna poszewka szydełkowa

Naprawdę mnie wciągnęło to szydełkowanie. Do wykonania wzoru african flower posłużyłam się instrukcją z bloga galeryjka za miastem Kolory podobne jak we wcześniejszych poszewkach, bo takie mam na stanie. Oj, czas chyba na zakupy włóczkowe. Ktoś zna dobre sklepy on line?


Od pewnego czasu nie mogę komentować Waszych postów, dwie przeglądarki:  opera i internet explorer nie chcą współpracować :-( ktoś zna rozwiązanie tego problemu? A może wiecie jak zapobiec atakowi spamerów na blog? Co prawda komentarze Anonimów nie są widoczne pod postami, ale dostaję ich przynajmniej kilka dziennie. A wcale nie chcę ;-(

Zielono mi - finał

Zielone serwetki od Mamy doczekały się właściwej aranżacji w mojej sypialni. Teraz już się nie martwię, że się gniotą :-)


Tak, cieszy mnie każdy skończony projekt. A tych rozgrzebanych jeszcze trochę jest...

Babcine kwadraty - projekt w połowie gotowy

Zamarzyły mi się babcine kwadraty w formie poszewki na poduszki na sofie. Ale poszewki z plecami z materiału. Strony dekoracyjne mam na dwie pary poduszek, ale kiedy doszyję plecki, tego nie wie nikt... Na domiar złego nie mogę znaleźć w domu resztek z zasłon, które mogłyby być wspaniałymi plecami poszewek. Co robić?*







* mi nasuwa się jedna odpowiedź - porządek zrób, to znajdziesz!